Polało i... zapachniało [2006-08-25 ]
Zapachniało niestety nieszczególnie. Od dwóch tygodni, po okresie słonecznej, bezdeszczowej pogody, co pewien czas kropi deszcz. W osiedlach położonych wzdłuż Dunajca i Popradu, każda większa ulewa jest dla części gospodarstw, a być może i gmin -okazją do pozbycia się kłopotliwej zawartości szamb. W ostatnich tygodniach wędrując „z wędką" wzdłuż wymienionych rzek i spędzając czas nad zalewami przegradzającymi Dunajec wielokrotnie spotkałem się z takimi praktykami. Tego się ukryć nie da, bo to czuć, nawet jak „zrzutu" dokonano pod osłoną nocy. Po gwałtownej ulewie jest to fetor nie do wytrzymania. Fotografia przedstawia potoczek, który nie jest „ściekiem okresowym", tzn. poburzowym ale regularnym szambem pędzącym i za dnia z serca Gorców w miejscowości Maniowy a zasilającym Zalew Czorsztyński. Kolejne zdjęcia pochodzą z Jeziora Rożnowskiego, gdzie przy tamie konają tysiące ryb – leszczy. Widok stad chorych ryb próbujących bezskutecznie schować się w toń wodną jest dramatyczny. Po części jest to konsekwencja tych wielu niepozornych, nieopisanych w lokalnej prasie i nienapiętnowanych ( bo nie wszystkie miejsca są tak medialne jak Z.) brudnych dopływów z osiedli, wiosek i ośrodków wypoczynkowych. Sądzę, że skala zjawiska spotykanego na... kilkuset kilometrach jest ogromna. Rzeka walczy, wtłacza brudną wodę pod dno, czyści ją o kamienie i piasek, natlenia w bystrzach, wodospadach i pośród kamieni ( coraz słabiej ze względu na przeprowadzane regulacje). Rzeka ciągle czeka na pomoc człowieka. Pomyślmy o tym, kiedy w miesiącach wakacyjnych spędzamy czas nad wodami. Kiedy doczekamy chwili, kiedy do Dunajca i Popradu będą wpływały potoki niosące źródlaną wodę z głębi lasów porastających Gorce, czy Beskid Sądecki, a wędkowanie i przebywanie w dolinach tych pięknych rzek będzie przyjemnością, nawet po deszczu?
Piotr Kyc
|